O MNIE
Odkąd pamiętam w moim życiu zawsze była muzyka. Już jako trzyletnia dziewczynka
odprowadzałam z mamą starszą siostrę do szkoły muzycznej. Wiązało się to z różnego
typu koncertami, na które chodziliśmy całą rodziną. Na jednym z nich pewna nauczycielka
powiedziała, że to w jej klasie będę uczyła się gry na wiolonczeli. Jednak ja już
wtedy wiedziałam, który instrument skradł moje serce.
Cztery lata później znalazłam się w klasie skrzypiec Państwowej Szkoły Muzycznej I i II st.
im. Karola Szymanowskiego w Zamościu. Od trzeciej klasy zaczęłam uczęszczać na wszelkiego
rodzaju konkursy i przeglądy - zaczynając od tych regionalnych, kończąc na międzynarodowych.
Letnie kursy muzyczne, liczne konsultacje z profesorami z różnych krajów pozwalały mi na coraz
większy rozwój. Moje umiejętności gry na skrzypcach już wtedy zaczęłam wykorzystywać
na prośbę nauczycieli, na różnych uroczystościach w szkole podstawowej. Po ukończeniu I stopnia
zdecydowałam się kontynuować edukację. Obecnie będę uczyła się w czwartej klasie II st.
szkoły muzycznej, a za trzy lata czeka mnie recital dyplomowy, po którym wybieram się
na akademię muzyczną.
im. Karola Szymanowskiego w Zamościu. Od trzeciej klasy zaczęłam uczęszczać na wszelkiego
rodzaju konkursy i przeglądy - zaczynając od tych regionalnych, kończąc na międzynarodowych.
Letnie kursy muzyczne, liczne konsultacje z profesorami z różnych krajów pozwalały mi na coraz
większy rozwój. Moje umiejętności gry na skrzypcach już wtedy zaczęłam wykorzystywać
na prośbę nauczycieli, na różnych uroczystościach w szkole podstawowej. Po ukończeniu I stopnia
zdecydowałam się kontynuować edukację. Obecnie będę uczyła się w czwartej klasie II st.
szkoły muzycznej, a za trzy lata czeka mnie recital dyplomowy, po którym wybieram się
na akademię muzyczną.
Skrzypce - jak już teraz mogę odczuć - to nie tylko moja wielka miłość i pasja, ale także praca,
która uczy mnie odpowiedzialności i pozwala na posiadanie własnych oszczędności.
Moja gra na ślubach zaczęła się tak naprawdę nie od ślubu, ale od pogrzebu - mojej babci,
której przez wiele lat robiłam małe koncerty w jej pokoiku. Dlatego tak właśnie postanowiłam
ją pożegnać. I tak to się zaczęło. Od trzech lat dzielę się najpiękniejszą rzeczą jaka mnie spotkała
z osobami, które przysięgają sobie dozgonną miłość. Każdy ślub jest ogromnym przeżyciem nie tylko
dla państwa młodych i ich rodziny, ale także dla mnie. Moją muzyką pomagam wyrazić uczucia
szczęścia, miłości i wzruszenia, których znaczenie dużo bardziej niż puste słowa, może oddać muzyka.
która uczy mnie odpowiedzialności i pozwala na posiadanie własnych oszczędności.
Moja gra na ślubach zaczęła się tak naprawdę nie od ślubu, ale od pogrzebu - mojej babci,
której przez wiele lat robiłam małe koncerty w jej pokoiku. Dlatego tak właśnie postanowiłam
ją pożegnać. I tak to się zaczęło. Od trzech lat dzielę się najpiękniejszą rzeczą jaka mnie spotkała
z osobami, które przysięgają sobie dozgonną miłość. Każdy ślub jest ogromnym przeżyciem nie tylko
dla państwa młodych i ich rodziny, ale także dla mnie. Moją muzyką pomagam wyrazić uczucia
szczęścia, miłości i wzruszenia, których znaczenie dużo bardziej niż puste słowa, może oddać muzyka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz